Wielkimi krokami zbliża się kolejna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Zawsze w tym okresie czasu wracam pamięcią do wydarzeń, które doprowadziły do tego, że Polska odrodziła się po 123 latach zaborów oraz do tego w jakim kształcie się odrodziła. Niniejszy tekst będzie poświęcony zatem dwóm różnym wizjom budowy odrodzonego państwa polskiego, jednej autorstwa Józefa Piłsudskiego, drugiej zaś autorstwa Romana Dmowskiego oraz próbie ich wzajemnej konfrontacji.

Koncepcja konfederacyjna

Józef Piłsudski marzył o Polsce nawiązującej do czasów jagiellońskich. W jego przekonaniu głównym wrogiem odrodzonej ojczyzny była Rosja, zarówno ta biała jak i czerwona. W związku z tym planował on utworzenie sieci niepodległych państw sprzymierzonych z Polską, które oddzielałyby Polskę od Rosji szerokim kordonem. W tejże koncepcji obok Polski miałyby powstać niepodległe państwa: Litwa, Białoruś oraz Ukraina, które byłyby związane z Polską sojuszem wojskowym wymierzonym przeciwko rodzącej się wówczas Rosji Radzieckiej. Polska zaś miała odgrywać rolę przywódczą we wspomnianym wyżej programie sojuszu federacyjnego.

Koncepcja inkorporacyjna

Wizja Romana Dmowskiego drugiego ojca polskiej niepodległości, była zgoła odmienna. Dmowski planował wcielić w życie swój plan inkorporacyjny. Na czym zatem ów plan miał polegać? Według Dmowskiego głównym wrogiem odrodzonego kraju były Niemcy. Dmowski uważał, że Rosji łatwiej będzie pogodzić się z utratą części terytorium, ponieważ jej powierzchnia nadal pozostanie wielka, Niemcy zaś należy jak najbardziej osłabić wcielając do Polski Wielkopolskę, Pomorze, południową część Prus Wschodnich, Śląsk Górny i Opolski. Dmowski był też przeciwnikiem tworzenia sieci niepodległych państw. Sądził, iż na wschodzie nie należy wcielać zbyt wielkich połaci terytorium, tylko tyle aby ludność polska na danym terenie dominowała, a mniejszości narodowe można by było jak najszybciej spolonizować.

Konfrontacja obu koncepcji

Powyżej omówiłem pokrótce dwie koncepcje kształtu odrodzonej Polski, a teraz zamierzam je skonfrontować. Zatem w moim przekonaniu z punktu widzenia interesów ówczesnej Polski oraz sytuacji geopolitycznej lepsza była koncepcja inkorporacyjna Romana Dmowskiego. Jestem przekonany, że Józef Piłsudski kreując swoją ideę budowy sieci niepodległych państw miał dobre intencje i głęboko wierzył, że taka koncepcja ma sens. Wynikało to zapewne z faktu, że sam pochodził z kresów i wizja wielonarodowej Rzeczypospolitej była bliska jemu serca. Jednakże sytuacja, która miała miejsce w okresie po I wojnie światowej nie sprzyjała realizacji takiej koncepcji. Szczytna idea budowy sieci państw sprzymierzonych z Polską nie miała racji bytu. Przyczyna? Zarówno na Litwie jak i na Ukrainie, a także w mniejszym stopniu na Białorusi istniała już rozwinięta świadomość narodowa. Co za tym idzie zarówno Litwini jak i Ukraińcy woleli iść własną drogą. Najlepszym dowodem tego faktu, jest odezwa do byłych mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego, a także do Ukraińców pod zdobyciu Kijowa w 1920 roku, które obie to przeszły bez echa. Moim zdaniem Piłsudski zbyt idealistycznie tworzył swoją koncepcję licząc naiwnie, że dalej rację bytu ma dawna zasada "Gente ruthenus natione polonus". Niestety brak polskiej państwowości w XIX wieku, spowodował, że na dawnych terenach wschodnich I Rzeczypospolitej rozwinęły się nacjonalizmy ukraińskie i litewskie (w mniejszym stopniu białoruskie), których głównym przeciwnikiem była między innymi Polska. Szczególnie zmiana mentalności Litwinów, uznanie Jagiełły za zdrajcę, a unii polsko-litewskiej za wielki błąd prowadzący do polonizacji spowodowało, że idea kolejnej wspólnej federacji polsko-litewskiej była traktowana w Kownie z dużą niechęcią, żeby nie powiedzieć z wrogością.

Koncepcja inkorporacyjna była na pewno dużo bardziej pragmatyczna. Dmowski słusznie zauważył, że przegapienie przez Polskę XIX wieku spowodowało narodziny nowoczesnych narodów na Ukrainie i Litwie, którym było nie po drodze z odradzającym się państwem polskim. W związku z tym uważał, że należy wcielać na wschodzie tyle terenów, aby w ostatecznym rozrachunku Polacy stanowili około 70% mieszkańców kraju. Mniejszości narodowe miały być polonizowane w tym celu, aby unikać tendencji odśrodkowych i separatystycznych. Polska wreszcie miała stać się nowoczesnym państwem narodowym, w którym to polski naród miałby rolę przewodnią. Dmowski chciał także aby granica z Niemcami była jak najbardziej przesunięta na zachód, by jak najbardziej osłabić Niemcy, głównego wroga w jego mniemaniu.

Ostatecznie na mocy traktatów wersalskiego i ryskiego, a także plebiscytów II Rzeczpospolita powstała w kształcie terytorialnym bardziej zbliżonym do koncepcji inkorporacyjnej. Z sieci planowanych niepodległych państw powstała tylko Litwa, która ze względu na spór o Wilno przez cały okres międzywojenny pozostawała w stanie cichej wojny z Polską, nie utrzymując nawet stosunków dyplomatycznych. Słuszna była również idea Dmowskiego, aby mniejszości narodowe stanowiły nie więcej niż 30% mieszkańców, czego najlepszym dowodem były konflikty czy zabójstwa między innymi Pierackiego czy Hołówki.

I na koniec paradoksalnie można stwierdzić, że idea federacyjna Piłsudskiego w pewien sposób jest realizowana obecnie, ponieważ Polska jest oddzielona od Rosji grupą niepodległych państw. Jednakże stosunek tych państw do Polski na pewno nie jest taki jak życzyłby sobie Piłsudski, czego najlepszym dowodem jest prorosyjski reżim Łukaszenki na Białorusi, prześladowania i szykany polskiej mniejszości na Litwie (mimo iż oba kraje są formalnie sojusznikami w UE i NATO) czy rosnący w siłę kult band UPA na Ukrainie.